[X zamknij]

Niniejsza strona korzysta do celów statystycznych z systemu Google Analytics bazującego m.in. na plikach typu cookie. Jeśli nie chcesz, by Twoja przeglądarka zapisywała pliki cookie, zmień jej ustawienia stosując tę instrukcję. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na wykorzysywanie plików cookie. Szczegółowe informacje na temat systemu: Google Analytics i polityki prywatności



zamów newsletter


oferty pracy


dołącz do nasz

Facebook


Aktualności

2013-08-20
Grzechy główne informacji prasowych

"Warsztaty odbędą się 9 kwietnia o godz. 11:30.  Podczas spotkania podajemy alkohol, prosimy o przybycie taksówką". Taki fragment informacji prasowej znalazłam na Facebooku pod hasłem „PR gratest hits”. Chcecie pośmiać się bardziej? Zajrzyjcie tam, choć im dalej w las, tym mniej nam do śmiechu. PR-owcy piszą coraz gorzej. Błędy stylistyczne i ortograficzne zdarzają się coraz częściej. Niedorzeczne zestawienia, lanie wody, opowiadanie bajek zamiast faktów. To grzechy główne informacji prasowych.

Świat wirtualny, Internet wypracował nowy język, swoistą nowomowę. Posługiwanie się skrótami, opuszczanie znaków interpunkcyjnych i niestety, coraz częściej, zapisywanie fonetyczne poszczególnych wyrazów  doprowadziło  bezpośrednio do wielu  błędów ortograficznych i stylistycznych, których pełno w sieci.  Jednym z podstawowych narzędzi PR-owca jest doskonałe opanowanie warsztatu pisania, posługiwanie się piękną polszczyzną, nienagannym stylem. Pomimo coraz większej powszechności pisania „à la Internet” czyli z błędami oraz w krótkich formach, my, doświadczeni PR-owcy staramy się nieustannie przypominać o konieczności posiadania wiedzy na temat języka polskiego oraz zasad obowiązujących w komunikacji z dziennikarzami i opinią publiczną.

Język błędów wkradł się do informacji prasowych, ulotek, artykułów zamieszczanych w sieci. Święci triumfy na Facebooku i Twitterze.  Na razie błędy te są jeszcze nagłaśnianie, śmiejemy się z nich tak jak kiedyś w Przekroju z „Humoru zeszytów”, udostępniamy na naszych profilach. Niebezpieczne jest jednak to, że zaczyna rozpowszechniać się akceptacja dla takiego stylu: niedbałego, często z pominięciem składni, z brakiem podstawowej wiedzy na temat gramatyki. Rozumiem, że język ewoluuje, niektóre słowa znikają takie jak: ongiś, zaiste, azaliż, a niektóre wchodzą do potocznej mowy np. zabukować. Nie zmienia to faktu, że zasady języka pozostają niezmienne.

Język PR-u, szczególnie w obszarze kontaktów z mediami podlega kilku zasadom. Między innymi takiej, że piszemy wyłącznie o faktach. To nie język reklamy, w której możemy „pływać” i używać słów typu „najpiękniejszy”, „najlepszy”, „jedyny w swoim rodzaju”. W informacjach pisanych do mediów musimy przede wszystkim oprzeć się na faktach. Na wspomnianym już, cieszącym się wielką popularnością fanpage’u „PR greatest hits” znajdują się największe wpadki polskich PR-owców.  Warto tam zajrzeć nie tylko po to, aby poprawić sobie humor od rana, śmiejąc się do rozpuku,  ale też po to, aby nauczyć się, jak nie pisać informacji.

„W okresie przygotowań do świąt wielkanocnych chciałbym zainteresować Państwa materiałem o tym, jak reagować w wypadku wybuchu ognia w kuchni.”
„Przesyłam Państwu tekst traktujący o nadchodzącym sezonie na bikini. Mam nadzieję, że jego luźnym charakterem zechcą się Państwo podzielić ze swoimi czytelnikami”.

 „Walentynki zbliżają się do nas wielkimi krokami. Już jutro obchodzić będziemy święto miłości. Lubimy to uczucie kiedy wpadamy sobie w oko. Serce bije szybciej, podwyższa się ciśnienie krwi a laboratorium miłości, znajdujące się w naszych ciałach, zaczyna działać na pełnych obrotach. Firma Cedrob specjalnie z myślą o celebracji święta Walentego, przygotowała dla swoich fanów nowy produkt – drobiową wędlinę „Serduszka z Cedrobu”, które idealnie sprawdzą się jako składnik walentynkowego śniadania.” To tylko niektóre, wybrane hity. Śmieszne, owszem. Z drugiej strony przerażające jest to, iż pod tak napisanymi tekstami podpisali się PR-owcy.

Dziwimy się, że dziennikarze pomstują na nasze teksty, uznają je w wielu przypadkach za teksty reklamowe, stawiają nam zarzuty, iż nasze informacje nie są newsem.

Warto od czasu do czasu przypomnieć sobie, a może po prostu nauczyć się zasad pisania w media relations. Szkoleń na rynku mamy bez liku. Oszczędzanie na nich to, jak widać powyżej, narażanie się na śmieszność, a często też na embargo ze strony dziennikarzy na agencję, która wysyła takie informacje. Na potrzeby moich szkoleń, zaprzyjaźnieni dziennikarze zbierają dla mnie informacje prasowe przesyłane od PR-owców, oczywiście te złe, te, na przykładach których można edukować studentów i młodych adeptów PR-u. Najczęściej popełniane błędy to tzw. lanie wody, tworzenie przekoloryzowanych historii w celu zainteresowania dziennikarzy produktem lub usługą, pisanie informacji, które nie są newsem lub nie są w ogóle istotne dla opinii publicznej i niestety, coraz liczniejsze błędy ortograficzne i interpunkcyjne.

Dla PR-owca nie ma usprawiedliwienia. Naszym obowiązkiem jest posługiwanie się piękną polszczyzną oraz znajomość praw, jakie obowiązują w pisaniu informacji prasowych.

Nie macie pewności lub chcecie polepszyć swój warsztat? Zapraszam na szkolenia organizowane przez Związek Firm Public Relations.

Najbliższe już 9 października pt. Jak pisać dobre  informacje prasowe i  jak odpowiedzialnie  utrzymywać relacje z dziennikarzami?", które będę miała przyjemność poprowadzić.

Szczegółowe informacje na temat szkolenia dostępne są na http://www.zfpr.pl/szkolenia-zfpr-2

 

Autorka tekstu:

Joanna Delbar
Wiceprezes Związku Firm Public Relations
Prezes Telma Communications Agency
www.zfpr.pl

powrót +



Start
O nas
Galeria
Formularz zgłoszeniowy
Opis szkolenia
Wykładowcy
Program
Opinie
Warunki uczestnictwa
Regulamin
LSPR poleca
Aktualności
Oferty pracy
Kontakt
cookies |
London School of Public Relations
ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa
tel. 0 22 55 53 332/331
maciej.zimoch@zfpr.pl

wykonanie: artpage.pl